To ostatni wpis w pralni….

Poszłam żyć. Garściami pasjami zachwycać się każdym nowym dniem. Bez Chłopa, bez mrzonek, bez współuzależnienia.

 

I każdemu tego realnego życia… takiego by wstawać z myślą, o kurczem nowy dzień :) co dziś ciekawego mi przyniesie.

wszystkim „za” dziękuję za wsparcie, gdy nie radziłam sobie z życiem…

wszystkim „przeciw” dziękuje i przepraszam ;) – czas znaleźć nowy obiekt do pouczania i ustawiania…ehh i pomyśleć, ze kiedyś płakałam po krytyce tu zamieszczanej…

Polly